Tankowanie do pełna, to jedna z tych czynności, które robicie niemal automatycznie, a jednak budzi sporo pytań. Czy pełny bak jest korzystny dla auta, czy tylko dorzuca niepotrzebnej masy? I gdzie przebiega granica między do pełna a za dużo, która może narobić kłopotów w układzie paliwowym? Wyjaśniamy, czy warto tankować pełny bak i przy okazji podpowiadamy, jak zrobić to taniej!
Tankowanie „do pełna” a „pod korek” – na czym polega różnica?
Choć pojęcia te bywają używane zamiennie, to technicznie oznaczają coś zupełnie innego. Tankowanie „do pełna” to zakończenie procesu w momencie, gdy pistolet dystrybutora samoczynnie odcina dopływ paliwa (pierwsze „kliknięcie”). Ten mechanizm działa na zasadzie podciśnienia w końcówce pistoletu i ma jeden cel: zatrzymać tankowanie, gdy poziom paliwa w zbiorniku osiągnie bezpieczny zakres napełnienia, pozostawiając jednocześnie przestrzeń na pracę układu odpowietrzania oraz naturalne zmiany objętości paliwa.
Tankowanie „pod korek” zaczyna się wtedy, gdy po pierwszym odbiciu pistoletu próbujecie „dobić” jeszcze kilka litrów, aż paliwo niemal podchodzi pod wlew. To już nie jest neutralna czynność - w nowoczesnych samochodach może doprowadzić do problemów, bo nadmiar paliwa może trafić do elementów układu odpowietrzania zbiornika i kontroli par paliwa (EVAP). W efekcie możecie wywołać m.in. nieprawidłową pracę tego układu, pojawienie się błędów diagnostycznych czy zapachu paliwa.
Cztery najważniejsze zasady bezpiecznego tankowania do pełna:
Kończycie tankowanie po pierwszym odbiciu pistoletu.
Nie dolewacie paliwa „na siłę” po kliknięciu - to najczęstsza przyczyna kłopotów z EVAP.
Dbacie o korek wlewu (szczelność, gwint, uszczelka) - zwłaszcza w starszych autach.
Nie traktujecie rezerwy jako standardu - lepiej trzymać bezpieczny zapas.
Kiedy warto tankować pełny bak?
Pełny bak ma sens przede wszystkim wtedy, gdy chcecie zmniejszyć ryzyko niespodzianek. Długa trasa, wyjazd w góry, zimowe warunki, korki, objazdy, to sytuacje, w których zapas paliwa daje Wam komfort i elastyczność. Nie musicie wtedy zjeżdżać na stację w pierwszym możliwym miejscu, tylko wybieracie postój wtedy, kiedy jest Wam wygodnie.
Pełny zbiornik bywa też korzystny w chłodniejszych miesiącach. Im mniej pustej przestrzeni w baku, tym mniej miejsca na wahania wilgotności powietrza i skraplanie pary wodnej w zbiorniku. To nie jest powód, żeby zawsze jeździć z bakiem wypełnionym na 100%, ale częstsze trzymanie paliwa powyżej 1/2 bywa po prostu rozsądne.
Pełny bak paliwa za mniej z aplikacją Yanosik
Yanosik wspólnie z siecią MOL mają dla Was zimową promocję na tańsze paliwo dla użytkowników Yanosik, którzy jeszcze nie mają swojego konta w aplikacji MOL Move.
Od 23.01 do 1.03.26 r. możecie zatankować pełny bak o 30 gr/l taniej!
Należy pobrać aplikację MOL Move i zarejestrować konto.
Podczas rejestracji w polu Kod polecający należy wpisać kod* „zima”.
W ciągu 24 godzin na Waszym koncie użytkownika pojawi się kupon na tańsze tankowanie paliwa podstawowego i premium (EVO i EVO Plus).
Pełny bak a spalanie - czy auto wtedy naprawdę więcej pali?
Im cięższe auto, tym teoretycznie większe zużycie paliwa, szczególnie przy częstym ruszaniu i hamowaniu. Ale w praktyce wpływ masy paliwa na spalanie jest zazwyczaj niewielki i najczęściej ginie wśród innych czynników, takich jak styl jazdy, ciśnienie w oponach, temperatura, korki czy prędkość na trasie.
Jeśli robicie długą trasę, pełny bak to zwykle plus (komfort i mniej postojów), a jeśli jeździcie więcej po mieście i tankujecie na zapas, różnica w ekonomii będzie marginalna, a w zamian zyskacie spokój. Jedyny realny minus pojawi się wtedy, gdy przepełnicie zbiornik, co może doprowadzić do awarii lub wycieków.
Czy tankowanie do pełna może uszkodzić samochód?
Jak już wspomnieliśmy, samo tankowanie do pełna, czyli zakończenie tego procesu po pierwszym odbiciu pistoletu, nie jest groźne. Ryzyko zaczyna się wtedy, gdy przepełniacie zbiornik. W wielu autach działa układ kontroli i pochłaniania oparów paliwa (EVAP), który ma je zatrzymywać i kierować do spalenia w silniku. Jeśli wlejecie za dużo paliwa, mogą one trafić do elementów EVAP, a wtedy wystąpią typowe objawy, jak intensywny zapach paliwa, problemy z odpowietrzaniem zbiornika, a czasem zapalenie się kontrolki „check engine”.
W starszych samochodach pojawia się jeszcze kwestia szczelności układu. Zużyty korek wlewu, sparciałe przewody, nieszczelności wokół wlewu - przy przepełnieniu łatwiej o wyciek. A to już będzie nie tylko problem finansowy, ale też mający wpływ na bezpieczeństwo.
Najgorszy nawyk kierowców - jazda na rezerwie
Jeśli coś naprawdę szkodzi układowi paliwowemu, to nie pełny bak, tylko regularna jazda na rezerwie. W wielu autach pompa paliwa jest chłodzona paliwem, w którym pracuje.
Gdy poziom paliwa jest niski, pompa może pracować w gorszych warunkach, a do tego łatwiej o zaciąganie zanieczyszczeń z dna zbiornika (szczególnie w starszych autach). Efekt? Większe ryzyko problemów z filtrem paliwa, pompą i nierówną pracą silnika. Dlatego, nie doprowadzajcie regularnie do jazdy na rezerwie.
Warto zapamiętać prostą zasadę - tankowanie do pełna jest bezpieczne i ma sens, o ile zakończycie proces na pierwszym „kliknięciu” pistoletu i nie będziecie dolewać paliwa „pod korek”. Prawidłowo napełniony bak da Wam spokój w trasie, szczególnie zimą, gdy korki, objazdy i zmienne warunki potrafią wydłużyć podróż i zwiększyć zużycie paliwa.
A przy okazji do końca marca możecie zatankować do pełna taniej - w ramach promocji Yanosik oraz MOL. Zachęcamy zwłaszcza tych, którzy mają w planach dłuższą trasę na ferie zimowe,