08.11.2021

Czy naprawy samochodów zdrożały?

Wzrost cen paliw, coraz większy koszt eksploatacji samochodu, braki części na rynku to powody, przez które kierowcy nie śpią po nocach. W obawie o to, co jeszcze może zdrożeć lub przestać być dostępne na rynku, wielu zmotoryzowanych decyduje się odwiedziny warsztatu samochodowego już teraz, aby zająć się kompleksowo swoim autem. Jednak i tutaj spotkała ich niespodzianka w postaci wyższych cen za usługi.

 

Rynek motoryzacyjny wciąż się regeneruje po pandemii

Sektor moto bardzo mocno ucierpiał na obostrzeniach wprowadzonych w wyniku pandemii koronawirusa. Wielu producentów samochodowych musiało wstrzymać produkcję części i nowych pojazdów, dealerzy musieli się pogodzić z brakiem możliwości sprowadzania aut z zagranicy, a szkoły jazdy całkowicie zawiesiły działalność.

Rynek samochodów używanych w trakcie pandemii COVID-19 niestety musiał się pogodzić ze zmniejszoną liczbą aut oraz brakiem możliwości ich sprowadzania z zagranicy. W tym czasie też niewiele osób myślało o tym, by zakupić nowy pojazd do swojego gospodarstwa domowego, gdyż na pierwszym planie była troska o bezpieczeństwo swoje i bliskich i przestrzeganie zasad lockdownu. Jednak już rok później sytuacja zmieniła się diametralnie. Coraz więcej osób poszukiwało dodatkowego samochodu lub myślało o jego wymianie. Posiadając już doświadczenia z 1 fali epidemii, ludzie chcieli zachować możliwość swobodnego podróżowania, bez narażania swojego bezpieczeństwa. A taką opcję stwarzało im właśnie posiadanie własnego auta – mówi Marcin Korzeniewski, Yanosik Autoplac

Czas pandemii pokazał jednak, że ruch w warsztatach samochodowych wcale nie zmalał. Wbrew założeniom, wiele osób przypomniało sobie o konieczności wykonania zaległych napraw i wykorzystało czas lockdownu. Zwłaszcza, że w tym okresie nie musieli tak intensywnie korzystać ze swojego auta, ze względu na zdalną pracę i ograniczenia konieczności poruszania się. To spowodowało chęć nadrobienia czasu i wykonania serwisu czy naprawy, którą odkładano od dłuższego czasu.

W warsztatach samochodowych ruch w niektórych miejscach wzrósł, po ogłoszeniu lockdownu. Wiele osób decydowało się na odwiedziny u specjalistów i przeprowadzenie zaległych napraw. Jednak byli i tacy mechanicy, którzy całkowicie zawiesili swoją działalność, w trosce o bezpieczeństwo i zdrowie. Wizyta w warsztacie wciąż oznaczała fizyczny kontakt z innymi osobami, a w tamtym czasie nie było pewności, kto jest nosicielem wirusa, zwłaszcza, że mógł mieć tzw. bezobjawową odmianę – komentuje Dawid Kaczmarowski, Yanosik Warsztaty

Nie wszyscy zawiesili swoją działalność na czas pandemii. A nawet po odmrożeniu gospodarki zaczęli pobierać tzw. „opłaty covidowe”, które doliczali do rachunków klientów.

Opłaty covidowe w warsztatach

Mechanicy, jak wielu innych przedstawicieli różnych branż, musieli wprowadzić do swoich warsztatów odpowiednie środki dezynfekcji. Wiązało się to z zakupem płynów odkażających, maseczek, przyłbic i jednorazowych rękawic, które miały zabezpieczać zarówno mechaników, jak i klientów przed ryzykiem zarażenia się koronawirusem. Oczywiście wszystkie środki nie kosztowały mało. Gdy tylko producenci wykryli wysokie zapotrzebowanie na swoje wyroby, to podnieśli ich ceny.

Chcąc wyrównać koszty zakupu oraz starty finansowe, które mechanicy ponieśli w trakcie zawieszenia działalności, rozpoczęto proces doliczania do rachunków tzw. „opłat covidowych”. Kwota kilku lub kilkudziesięciu złotych miała pomóc w odbudowaniu stabilnej sytuacji finansowej warsztatu.

Taka procedura jest nielegalna. Klient warsztatu musi być zawsze poinformowany o usługach, które będą wykonywane, a także o ich koszcie. Oczywiście zdarza się tak, że kwoty się różnią po finalnym oddaniu naprawionego pojazdu klientowi, jednak każdy mechanik w takiej sytuacji kontaktuje się z klientem i tłumaczy przyczyny podwyższenia opłaty końcowej, na którą klient się może zgodzić, ale nie musi. Doliczanie do rachunku opłaty covidowej, bez informowania klienta nie jest zgodne z prawami konsumenta. Po ujawnieniu takich procedur UOKiK rozpoczął nakładanie kar na wszystkie podmioty, które zostały zgłoszone przez klientów – komentuje Dawid Kaczmarowski, Yanosik Warsztaty

Cały proces jednak był nielegalny i spotkał się z ogromnym oburzeniem klientów. Na szczęście tylko nieliczni decydowali się na takie zagrania.

Koszty naprawy aut idą w górę

Średni koszt naprawy samochodu w warsztacie wzrósł o 22% w ciągu ostatnich dwóch lat. Jeszcze w 2019 roku za naprawę auta Polacy płacili ok. 500 zł, obecnie ta kwota wzrosła, dając wynik już powyżej 600 zł.

Sytuacja nie dziwi, zwłaszcza, że nasz kraj obecnie zajmuje czołową pozycję wśród państw Unii Europejskiej z największą inflacją. A Polacy odczuwają ją na każdym kroku, widząc jak życie drożeje, a wraz z nim koszty usług i produktów idą w górę.

Podwyżki w cenach usług warsztatów dotyczą głównie prostych czynności sezonowych, takich jak wymiana opon lub serwis klimatyzacji. Naprawy wynikające z eksploatacji nie zmieniły znacząco swoich cen, tak jak i nietypowe koszty napraw. Trzeba mieć na uwadze, że podwyżki cen spowodowane są wieloma czynnikami – inflacją czy brakiem dostępności niektórych części – informuje Dawid Kaczmarowski, Yanosik Warsztaty

Według danych GUS przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 5%, jednak nie jest to w żadnym stopniu odczuwalne dla Polaka, gdyż wraz z nim podniesiono koszty wszystkich dóbr i usług. Średni koszt wizyty w warsztacie jest wyższy o 18% w porównaniu do poprzednich dwóch lat. I to z pewnością nie jest koniec.

Coraz więcej osób odwiedza warsztaty samochodowe. W niektórych miejscach nawet brakuje terminów w danym miesiącu i na dwa w przód. W naszym serwisie z myślą o takich sytuacjach stworzyliśmy możliwość umówienia się na wizytę i zaplanowania jej z wyprzedzeniem czasowym. To o wiele wygodniejsze rozwiązanie, zwłaszcza dla osób, które wiedzą, że wkrótce kończy im się przegląd i będą musieli go wykonać. W serwisach również nie brakuje chętnych, dlatego lepiej umówić się na konkretny termin, zanim wygaśnie ważność przeglądu, zwłaszcza, że za brak aktualnego grozi kara finansowa i nawet tymczasowe zatrzymanie prawa jazdy - komentuje Dawid Kaczmarowski, Yanosik Warsztaty 

Będą kolejne podwyżki

Widząc to, co się dzieje obecnie na rynku motoryzacyjnym, można się spodziewać kolejnych wzrostów cen. Paliwo kosztuje już więcej niż dwa tygodnie temu, koszty zakupu nowego samochodu są coraz wyższe, a do tego mówi się już głośniej o zmianach stawek przeglądu technicznego, które od lat są te same. To nie wszystko – szkoły nauki jazdy już podniosły swoje ceny za kursy, a w planach jest także podwyżka kosztów egzaminów w WORD.

Póki co, nie zmieniają się ceny ubezpieczeń samochodów. Średnia składka OC nawet zmalała o 6,7% w ciągu ostatnich dwóch lat. Jednak i to się może wkrótce zmienić, zwłaszcza gdy wzrośnie wartość średniej szkody, którą likwiduje się ze składki OC. Kluczowym czynnikiem dla podwyżek cen polis ubezpieczeniowych będzie również wprowadzenie nowego planu rządu, który zakłada zmiany w taryfikatorze mandatowym. Nienarażeni na stres pozostaną jedyni kierowcy, którzy nie mają na swoim koncie żadnych kolizji, a Ci, którym się zdarzają będą musieli liczyć się z podwyżkami nawet o kilkadziesiąt złotych.

Koszty motoryzacyjne wciąż rosną. Posiadanie własnego auta obecnie to ogromny wydatek, zwłaszcza, że nie tylko paliwo drożeje, ale również koszty naprawy i samej eksploatacji. Do podróżowania samochodem nie zachęca także prognoza nowych przepisów, których wejście przesuwa się na nowy rok. Pozostanie jedynie uważne obserwowanie sytuacji, przepisowa jazda, a także eco driving, dzięki któremu nie tylko obniżymy koszty spalania, ale również eksploatacji. 

NaukaPoradnik kierowcySamochodyTechnologiaTrendyWywiadyNaprawaNarzędziaOpony